(...)


NOVO: Uwielbiam, kiedy kobiety rozwieszają prześcieradła.

TWÓR: Bardzo banalne.

NOVO: Wiem, ale mam kilka takich banałów, które uwielbiam - w tym, obraz kobiet rozwieszających wyprane prześcieradła. W ogrodach, na rozciągniętych przez ubłaganych o to mężów sznurkach… masz ty coś takiego?

TWÓR: Nie.

NOVO: Niemożliwe. Wschód słońca? Żaglówki na morzu? O świcie? Nic?

TWÓR: Konie lubię.

NOVO: Konie?

TWÓR: Jak tak stoją na padoku, parskają, dotykają się nosami... wiesz jakie konie mają gładkie nosy?

NOVO: Ba.

TWÓR: A w tle strumień jakoś tak… szemrze…

NOVO: Wolę te kobiety. Lubię je sobie wyobrażać… przed zaśnięciem czy… jak sobie idę gdzieś na przykład, o, to lubię. To pomaga też czasem, jak boli.

TWÓR: Mi pomagają konie.

NOVO: Ciebie też coś boli?

TWÓR: Nie. Mnie? Żartujesz chyba.


(...)