(...)

MĄŻ: Pani pali?
EWUSIA: Pani pali.
Bo kiedy mężczyzna rozpala ogień w sercu kobiety, to ten ogień może być taki pełen podniety albo taki wprost z blety. W ich przypadku dwa ognie połączyły się w trzeci –– ogień erotycznej kreacji bez płodzenia dzieci.
EWUSIA: I jak tam?
MĄŻ: Jak w kole dla chomika. Nie wiem ani jak z niego wyjść, ani jak zatrzymać... Gdyby złota rybka zadała mi swoje pytanie, powiedziałbym, że chcę, żeby wszystko się wyłączyło. Wszystko. Cały świat. Off. Jeśli rybka powiedziałaby, że się nie da i żebym zmienił życzenie, to powiedziałbym, ok, życzę sobie, by teraz zaraz wszystko wybuchło. Cały świat. Jeb. Jeśli rybka powiedziałaby, że to nieładne życzenie i że nie może tego zrobić, to powiedziałbym, kurwa. rybko, właśnie przestałaś być złotą rybką, bo nie potrafisz spełnić ani jednego mojego życzenia.
EWUSIA: I co rybka na to?
MĄŻ: Już nic. Zdemaskowałem ją. Stała się zwykłą, szarą rybką. Straciła głos i odpłynęła.
EWUSIA: Smutne.
MĄŻ: Zajebiście. Stała się najsmutniejszą rybką na świecie. Kiedyś miała głos ale spieprzyła sprawę. Nie spełniła jednego niegrzecznego życzenia pewnego grzecznego, ale zmęczonego życiem gościa.
EWUSIA: Więc popłynęła w dół rzeki…
MĄŻ: A może w górę rzeki? Jak łososie.
EWUSIA: Nie, nie, nie. Smutne rybki nie płyną pod prąd. Popłynęła w dół rzeki, a tam czekała na nią…
MĄŻ: Tama!
EWUSIA: O kurwa, tego jeszcze brakowało, żebym sobie rozwaliła głowę o tamę –– pomyślała.
MĄŻ: Ale nie powiedziała.
EWUSIA: Bo nie miała głosu.
pauza
MĄŻ: Oparła się o tamę grzbiecikiem.
EWUSIA: Nie. Lepiej - wtuliła się w tamę, jak szczenię w miękki brzuch obolałej suki.
MĄŻ: I zasnęła.
EWUSIA:Chociaż nie zamknęła oczu.
MĄŻ: Biedna rybka bez głosu i powiek –– zasnęła. Przyśnił się jej pewien bardzo grzeczny i bardzo zmęczony człowiek, który nosił w sobie niegrzeczne marzenie.
EWUSIA: Był bardzo piękny.
MĄŻ: Rybce zrobiło się mokro…
EWUSIA: Nie no…
MĄŻ: ...za mokro. Tak mokro, że zapragnęła przestać mieszkać w wodzie i wyjść na brzeg, do mężczyzny i sprawić, by przy jej boku zmienił się w grzesznego i wypoczętego.
EWUSIA: W rybich snach wszystko jest możliwe. Rybce wyrosły więc nóżki…
MĄŻ: Ale nie działały.
EWUSIA: Dlatego dośniła sobie wózeczek inwalidzki i osiołka. Osiołek ciągnął ją wzdłuż plaży. Czuła się jak królowa Wiktoria na Francuskiej Riwierze!
MĄŻ: Mężczyzna dostrzegł ją i zawołał do siebie.
EWUSIA: Rozebrał, a ona pierwszy raz poczuła…
MĄŻ: Że nie jest zimną rybą.
EWUSIA: Przez jej podbrzusze przepłynął bowiem ciepły prąd. Usta rybki bardzo chciały otwierać się i zamykać otoczone jego ustami, jego stopami, jego kolanami, jego…
MĄŻ: Jesteś cudowna, tęskniłem.
Ewusia się śmieje, czuje ulgę i radość. To jest istotne do tego stopnia, że widnieje w didaskaliach.
MĄŻ: Taki jestem zabawny? Ja to na serio, no weź.
EWUSIA:Nie zdradzasz mnie z sąsiadką?

(...)